Andrusikiewicz Wacław

Z urodzenia jestem krakowianinem, z wykształcenia podwójnym inżynierem (AGH, Politechnika Krakowska), z pasji – fotografem.
Pierwsze samodzielne pstryki wykonałem mając niespełna 9 lat kultowym "Druhem", jednak aparat nie doczekał współczesności, gdyż w celach poznawczych rozebrałem go na czynniki pierwsze. Próby złożenia skończyły się fiaskiem. Przy tej okazji ucierpiało moje morale, a za sprawą rodziców także i ciało.
Świadomą fotografię uprawiam – z przerwami – od czasów szkoły średniej. Zrobione przypadkowym aparatem zdjęcia, a następnie własnoręcznie wykonane powiększenia w łazienkowym laboratorium zostały docenione na jednej z pierwszych edycji konkursu „Ocalić od zapomnienia”. Uzyskaną nagrodę pieniężną szybko zamieniłem na swoje marzenie – eNeRDowską Prakticę. Koreks, powiększalnik i suszarka zdominowały każdą wolną chwilę.
Obowiązki rodzinne i zawodowe ograniczyły czas, jaki mogłem poświęcić fotografii, co nie znaczy, że rozstałem się z aparatem. Wręcz przeciwnie – tych przybywało. Kolejne modele „puszek”, „słoiki” – to wszystko pozwalało mi na dokumentowanie najbliższego otoczenia.
Lata 90-te ubiegłego stulecia to aktywny powrót do fotografii. Uczestniczyłem w warsztatach fotograficznych (m.in. w Śródmiejskim Ośrodku Kultury, Dworku Białoprądnickim), brałem udział w plenerach, okazjonalnie także w konkursach i wystawach. Od kilku lat jestem członkiem KKF-u.
W fotografii nie mam szczególnych preferencji – chętnie fotografuję architekturę, krajobrazy, ludzi, detale... A że nie robię tego ani z przymusu, ani „na siłę”, to jest to chyba pasja. A już na pewno fajna przygoda.