Tatomir Ryszard

Fotografią zacząłem pasjonować się już w szkole podstawowej. Jednak efekty z aparatu Ami, a później, Smieny nie dawały mi pełnej satysfakcji. W szkole średniej pojawił się w mojej przygodzie z fotografią powiększalnik Krokus, a w adaptowanej na potrzeby ciemni łazience mogłem już bardziej zapanować nad obrazem, pochodzącym z popularnego w tych czasach Zenita 12 XP. Pojawiający się na papierze z własnoręcznie wywołanego filmu czarnobiały efekt, sprawiał mi wiele radości. Tak było przez kilka lat. Później przyszły czasy aparatów cyfrowych. Problem pozyskiwania w długiej kolejce odczynników i papieru fotograficznego odszedł do lamusa, a „łazienkową ciemnię fotograficzną” zastąpił szybko komputer. Tak zostało do dziś. Obecnie fotografia jest w dalszym ciągu moją pasją, oraz jednym z elementów mojej pracy zawodowej.