Stachnik-Czapla Monika

Pierwszy aparat fotograficzny dostałam od taty na 15-te urodziny. Początkowo robiłam głównie zdjęcia pamiątkowe typu „U cioci na imieninach”. Po jakimś czasie ujawniła się moja druga pasja – podróże. Od tamtej pory na każdą, nawet krótką i z pozoru nieciekawą wyprawę zabieram sprzęt fotograficzny. Nigdy nie wiadomo, jakich wydarzeń mogę być niespodziewanie świadkiem i co ciekawego uda mi się zaobserwować. Świat pełen jest niespodzianek, w każdej chwili może trafić się coś, co innym wyda się całkiem zwyczajne, a dla mnie będzie naprawdę wyjątkowym tematem zdjęcia.
Fotografuję architekturę, przyrodę, ludzi, wydarzenia. Z każdym dniem przekonuję się, że fotografia sprawia, iż inaczej patrzę na otaczającą mnie rzeczywistość, zauważam wokół siebie dużo więcej detali, wszystko staje się ciekawsze, niebanalne, dostrzegam rzeczy, na które jeszcze kilka lat temu zapewne nie zwróciłabym uwagi. Moi bliscy w końcu przestali zastanawiać się, dlaczego czasem dopatruję się artyzmu w odrapanej ścianie, pół godziny patrzę na świeżo zaorane pole, stoję cierpliwie na plaży czekając, aż słońce wyjrzy zza chmur lub zamiast jeść lunch przyniesiony przez stewardessę siedzę z przytkniętym do okienka samolotu aparatem, czekając na nietypowe ułożenie obłoków.
Fotografii uczę się codziennie, każda nowa sesja fotograficzna to dla mnie kolejna lekcja. Ucząc się obserwuję też rezultaty pracy innych fotografów, ale nikogo nie naśladuję, wciąż poszukuję własnego stylu i formy. Ważne jest nie tylko to, aby udokumentować każde wydarzenie lub podróż, ale aby fotografując znaleźć indywidualną drogę i niepowtarzalne środki wyrazu. Nie staram się jednak tworzyć nowej rzeczywistości – wokół jest mnóstwo fascynujących tematów. Inspirują mnie sytuacje, których jestem świadkiem, ludzie, wśród których przebywam i miejsca, które zachwycają lub budzą grozę.