Olszowski Adam

Moją przygodę z fotografią rozpocząłem mając 10 lat, były to zdjęcia krajobrazu utrwalane starym mieszkowym Voigllanderem 3 x 4 cm. Rok później zorganizowałem ciemnię i samodzielnie wywoływałem klisze i wykonywałem powiększenia. Pierwsze diapozytywy barwne naświetliłem w 1969 r. i od razu odkryłem, że jest to mój kierunek w fotografii, który staram się nieprzerwanie doskonalić. Prywatnie najbardziej fascynuje mnie fotografia krajobrazu i przyrody ze wskazaniem na góry, w tym szczególnie ukochałem Tatry.
Zawodowo fotografią zajmuję się od 32 lat. Wykonałem dziesiątki tysięcy profesjonalnych zdjęć, przede wszystkim diapozytywów barwnych formatu 10x12,5 cm, 6x9 cm i 6x6 cm, rzadziej małoobrazkowych. Pracuję głównie dla agencji reklamowych i wydawnictw. Wykonuję zdjęcia studyjne, reklamowe, atelierowe, katalogowe, techniczne, naukowe, lotnicze, medyczne, muzealne, architektury, wnętrz, dzieł sztuki, mody, ślubne, reportażowe, sportowe. Dużo fotografuję do kalendarzy, albumów i książek. Docelowo moje zdjęcia służą do druku lub dużych powiększeń reklamowych i wystawienniczych – zrobiłem np.
8-metrowe powiększenie dla Dunlopa na biurowiec przedstawicielstwa w Warszawie, czy też 5-metrową fotokopię witrażu Bóg Ojciec St. Wyspiańskiego dla Muzeum Narodowego na otwarcie wystawy jego prac w Krakowie. Wykonałem fotokopie obrazów Chełmońskiego i Matejki do stałych ekspozycji w muzeach. Pracuję też z młodzieżą: prowadzę kółka i warsztaty fotograficzne w liceach. W latach dziewięćdziesiątych nauczałem fotografii reklamowej w policealnych studiach artystycznych i zawodowych o kierunku reklamy i fotografii.
W życiu zawodowym zajmuję się dużymi, skomplikowanymi, aranżowanymi planami zdjęciowymi. Wykonanie jednego zdjęcia wymaga tygodni przygotowań i często kilkunastu godzin żmudnego indywidualnego oświetlania aranżowanej sceny, często fotomontażu, dlatego w chwilach wolnych realizuję swoją osobistą pasję, fotografując podczas wypraw w góry. W Tatrach inspiruje mnie niewyczerpana mnogość zmiennych scenerii, które tworzy w fascynującym wysokogórskim krajobrazie gra świateł, cieni i barw wydobywanych przez najdoskonalsze, niedoścignione naturalne oświetlenie słoneczne – przefiltrowane kolorytem chmur i mgieł. Zdobyte doświadczenie i wciąż doskonalony warsztat staram się fotografując w górach do uchwycenia na kliszy której jestem wierny tych ulotnych barwnych pięknych   scenerii aby podzielić się nimi z innymi , wtedy nam wszystkim będzie bardziej zależeć na szanowaniu i zachowaniu przyrody i środowiska nie tylko w dzikich i niedostępnych zakątkach w niezmienionej formie. To powinno nas zachęcić do twórczej aktywności, wrażliwości na piękno gór, w których każdy nowy dzień to nowy spektakl, w którym główną rolę jak zwykle zagra światło słoneczne, ale sztuka będzie codziennie inna, niepowtarzalna. Tatry charakteryzują się dynamiczną zmiennością, zależnie od wysokości radykalnie odmienia się otoczenie, a im wyżej tym zjawiska atmosferyczne dają szybsze niepowtarzalne efekty – staram się zdążyć uchwycić w ułamku sekundy tę piękną zmienność górskiego krajobrazu nie używając żadnych dodatkowych technik czy efektów. Nic nie zastąpi radości tworzenia zdjęcia zdeterminowanego już ostatecznie w jednym egzemplarzu na kliszy w chwili wyzwalania migawki oraz niecierpliwego oczekiwania z dreszczykiem emocji momentu wywołania kliszy diapozytywu, na którym przecież nic już nie da się zmienić .Ta walka ze zmęczeniem fizycznym, aby zdążyć na planowane miejsce i ujęcie albo wielogodzinne bywa i całonocne oczekiwanie na odpowiednie światło to jak polowanie, a udane zdjęcia to rzadkie i cenne trofea.